Justyna

Imię i nazwisko
Justyna
Lokalizacja
Warszawa, Polska
WWW

Ja składam się z części niespójnych, przeczących samym sobie.

  • Sobota, 18 lutego 2012

    • 23:50

      Tesknie za beztroska walka na poduszki o poranku

  • Wtorek, 7 lutego 2012

  • Wtorek, 6 września 2011

    • 18:52

      Odpoczywam rysując zamek Himeji :)

  • Niedziela, 31 lipca 2011

    • 22:51

      Pociag do Amstetten nieco sie wlecze,ale przynajmniej pogoda w porzadku.

  • Sobota, 23 lipca 2011

    • 11:08

      Sa ksiazki do ktorych wracam. "Poczwarka" Terakowskiej zamieszka w mojej kieszeni na stale... Wzruszajaca,ciepla,jedyna w swoim rodzaju.

  • Czwartek, 14 lipca 2011

    • 18:05

      Piotr Rogucki piesci moje uszy "Ulotnoscia", oczy karmia sie widokiem drzew a moje serce otulone cieplym tchnieniem plonie harmonia.

  • Poniedziałek, 11 lipca 2011

    • 19:04

      Mysle ze prawo murphy'ego to dno. dlaczego zawsze docieram na petle by zobaczyc tylne swiatla odjezdzajacego autobusu?

  • Środa, 15 czerwca 2011

    • 19:22

      Nie lubie nieporozumien i niedopowiedzen.

  • Środa, 1 czerwca 2011

    • 19:23

      Korki w Wawie-cud,miod itp. pff

  • Poniedziałek, 30 maja 2011

    • 14:34

      Weekend pozostawił po sobie słodki smak bluesa, poświatę świecy, zapach słońca i wiatru wśród traw oraz nieposkromniony szum drzew w parku...

  • Piątek, 27 maja 2011

    • 11:57

      Droga rowna i sloneczna. Victora poki co nie widac ;-)

  • Czwartek, 26 maja 2011

    • 06:57

      Zlapalam sie na tym ze nie pamietam nic z wieczornej rozmowy. poziom zmeczenia bliski apogeum... byle do jutra.

  • Środa, 25 maja 2011

    • 20:10

      Rozkoszuje sie grillowanymi warzywami i jazzem,plotki zeszly na dalszy plan :-)

  • Wtorek, 24 maja 2011

    • 18:14

      Mnostwo mysli niepotrzebnych nikomu blaka sie dzis po ulicy stwarzajac iluzje,ze moze sama powinnam przemyslec ostatni zagubiony czas...

  • Czwartek, 19 maja 2011

    • 07:09

      Przychodzi baba do lekarza z ksiazka w zebach. - Co pani dolega?-pyta lekarz. - Facebook-odpowiada baba. ;-)

    • 06:39

      Czasami rywalizacja przerasta nawet mnie i oddaje pole konkurencji. Wszedzie przeciez chodzi o rownowage,nieprawdaz?

    • 06:35

      Czasem rywalizacja przerasta nawet mnie.

  • Środa, 18 maja 2011

    • 06:20

      Dzien dobry szara Warszawo. Poranek nieco chmurny ale ja kipie optymizmem.

  • Czwartek, 12 maja 2011

    • 06:53

      Dzien dobry Warszawo...Poranek zaczelam od kawy i rogala-w biegu.Znow malo snu,ale zyje :-)

  • Środa, 11 maja 2011

    • 17:44

      bilans dnia:na kawie dzialam calkiem ok,paczki moga byc z bita smietana,brzozy sa mrrrr a Austria na mnie czeka w lipcu lub sierpniu. :-)

    • 06:45

      Doszlam do wniosku,ze zrozumienie niektorych spraw przekracza moje mozliwosci pojmowania.dobrze ze przynajmniej kot nie ucieka na moj widok.

  • Wtorek, 10 maja 2011

    • 18:33

      Bilans dnia-dobroc powraca,jutro wepchna we mnie paczka,brzozy wokol biura tchna radoscia a pieniadze najlepiej prac w kasynie :-D

    • 07:20

      Nienawidze pobran krwi...

  • Piątek, 6 maja 2011

    • 13:47

      Milo jest w piatki konczyc prace o 13 :-D

  • Czwartek, 5 maja 2011

    • 10:10

      Dziwny dzien od rana, naliczylam 3 Franzow, 4 Markusow i 1 Heinricha... to mile ze chca mnie powitac w firmie ale ja marze o dokonczeniu zimnej juz kawy...

  • Środa, 4 maja 2011

    • 14:24

      Pierwszy dzien dosc interesujacy. Perspektywa dwutygodniowego szkolenia w Austrii stala sie faktem. Tylko termin do dogrania. Czerwiec brzmi kuszaco... :-)

  • Poniedziałek, 18 kwietnia 2011

    • 16:54

      I miss my belly classes so much... Dancing at home brings far less joy than dancing among others :)

    • 16:31

      I miss my belly classes so much... Dancing at home brings far less joy than dancing within others :)

  • Niedziela, 17 kwietnia 2011

    • 02:15

      Closer to the edge, From yesterday i 100 suns... zatonęłam znów w muzyce braci Leto :D

  • Poniedziałek, 11 kwietnia 2011

    • 11:36

      Triskel po wczorajszym mięsie mielonym dostała ADHD2, Ł miał dziwne sny a ja wieczorem dostałam śmiechawki. Boję sie co będzie po obiedzie dzisiaj... :D

    • 11:33

      Dzień pod znakiem pomarańczowego ptasiego mleczka, rozmowy z Austriakami i portretu malowanego węglem.

  • Niedziela, 10 kwietnia 2011

  • Piątek, 8 kwietnia 2011

    • 11:06

      Ja wiem, że wszystko jest możliwe, że nie ma rzeczy bez znaczenia. I wiem, ze zanim powiem słowo,Ty znasz już całe zdanie...

    • 00:16

      Booth dzisiaj prowadzi w rankingu najbardziej relaksujących mnie postaci serialowych. Wyprzedza nawet House'a....

  • Czwartek, 7 kwietnia 2011

    • 19:08

      Bywają dni kiedy potrzebuję uśmiechu i jednej romantycznej chwili, dwóch słów i muśnięcia dłonią.,, Wtedy cały świat zmienia oblicze.

    • 18:23

      Booth działa na mnie relaksująco :P

    • 18:21

      maraton "Kości" - wyjątkowo tego mi dzisiaj trzeba.

  • Wtorek, 5 kwietnia 2011

    • 16:21

      I'm walking on pins and needles...

  • Sobota, 26 marca 2011

    • 19:15

      Spacer po parku obdarzył mnie nowym oddechem i świeżym spojrzeniem na wszysto. W Zakopanem śnieży :D

  • Wtorek, 22 marca 2011

    • 10:04

      Obudziło mnie ptaszysko na parapecie. Porcja Zumby poruszyła krew w żyłach a ja stwierdziłam, że naprawdę lubię góry :) I owce. Stefana najbardziej :D

  • Poniedziałek, 21 marca 2011

    • 22:12

      Pokochałam Zumbę :D:D:D:D <3

  • Niedziela, 20 marca 2011

    • 21:52

      Zimno jak cholera,ale pks mnie nie zawiodl. Za to MZA owszem. Pins and needles w sluchawkach.

  • Piątek, 18 marca 2011

    • 20:28

      Znów oglądam "Kochaj i tańcz". Po dawce muzyki z filmu i boskim tangu znów będę rozluźniać biodra :D

  • Środa, 16 marca 2011

    • 13:20

      Dzień horrorów. Przerobiliśmy z Ł. Paranormal activity 1 i 2, teraz czas na Rytuał.

  • Wtorek, 15 marca 2011

    • 21:58

      Mam ochotę wrzasnąć, wstrząsnąć światem i ze śmiechem schować się za najbliższy róg.

  • Poniedziałek, 14 marca 2011

    • 10:23

      Gęba nadal mi się cieszy, słońce za oknem a ja ślęczę nad kolejną stroną.

  • Niedziela, 13 marca 2011

    • 23:56

      Gęba mi się cieszy sama z siebie :D

  • Sobota, 12 marca 2011

    • 23:40

      Muzyka z Gothic idealnie komponuje się z moją weną. Pisze się zadziwiająco dobrze. Re-edytowanie nie jest tak upierdliwe jak myślałam.

  • Piątek, 11 marca 2011

    • 09:36

      Cudowny piątek :-)

  • Czwartek, 10 marca 2011

    • 14:08

      Dzisiaj jest dobry dzień, mimo niezbyt słonecznej pogody i nieco wisielczego humoru. Nadal nie cierpię głuchych telefonów o 5.30

    • 10:58

      Doszłam do wniosku, ze nie lubię:głuchych telefonów budzących mnie o 5.30,pijanych facetów i beztłuszczowego serka ostrowi